https://www.sklep-presto.pl/wiadomosc/rower-gotowy-czy-skladany-samodzielnie/5380/ 2017-10-20 10:46:37.000000

Rower gotowy czy składany samodzielnie?

Większość okazjonalnych użytkowników rowerów oraz osoby, które traktują dwa kółka jedynie jako środek transportu lub sposób na zrzucenie kilku kilogramów, decyduje się na kupno gotowego jednośladu. Jest jednak druga grupa rowerzystów, którzy nie wyobrażają sobie zakupu roweru gotowego – wolą dobrać wszystkie części osobiście i według własnych preferencji. A które rozwiązanie jest tak naprawdę lepsze?

Obecnie wybór rowerów z najróżniejszych grup jest ogromny i praktycznie każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie, zarówno jeśli chodzi o cenę, jak również dobór komponentów, rodzaju roweru a nawet rozmiaru. To najwygodniejsze rozwiązanie dla osoby, która chce po prostu kupić rower, wyjść ze sklepu, wsiąść i jeździć bez zamartwiania się o szczegóły. Jedynym zmartwieniem mają być wymiany ogumienia oraz zużytych podzespołów – nic więcej.

Zazwyczaj osoby kupujące gotowy rower nie zastanawiają się, jakie części są w nim montowane. Nieco bardziej obeznani w temacie sprawdzają, jakie są przerzutki, korby i hamulce, ale mało kto zastanawia się nad rodzajem sterów, suportu czy indeksacji kasety. Ba! Niewiele osób w ogóle wie co to jest indeksacja, stery, kaseta itp.

Jest jednak grupa rowerzystów, zazwyczaj miłośników kolarstwa w różnej formie, która woli dopasować rower do własnych preferencji i upodobań. Nie mamy tu na myśli tylko koloru i rozmiaru ramy, ale praktycznie wszystkich podzespołów od ramy właśnie, po wspornik siodła, stery, mostek, kierownicę, pedały – dosłownie wszystko. Składanie roweru od podstaw to dość trudne zadanie i osoby, które nie mają zielonego pojęcia o konstrukcji roweru, powinny wcześniej nadrobić zaległości studiując fachową prasę oraz poradniki wszelkiej maści. Warto również pamiętać, że składanie roweru z nowych części zazwyczaj wychodzi drożej, niż kupno roweru w sklepie, ale to jest dość oczywiste. Dlaczego?

Z kupnem roweru jest jak… z jedzeniem. Oczywiście najłatwiej iść do knajpy lub budki z fast-foodem – jest taniej i dość smacznie, ale czy wiemy o wszystkich składnikach, które znalazły się w środku? Czy były najwyższej jakości? Nie wiadomo. O wiele lepiej przygotować danie samemu. Jest trudniej, zajmuje więcej czasu i wychodzi czasami drożej, ale wiemy, że użyliśmy najlepszych składników i potrawa będzie pyszna i zdrowa. Na deser dostajemy ogromną satysfakcję, że zrobiliśmy coś sami i według własnego pomysłu. Podobnie jest ze składanym rowerem – będzie dopasowany do nas i nikt nie będzie miał takiego samego modelu.

Zalety i wady roweru gotowego

ZALETY

  • Natychmiastowa radość z zakupu – kupujesz i jeździsz!
  • Gwarancja optymalnie dobranych i dobrze zmontowanych części
  • Gwarancja na cały rower w jednym miejscu
  • Idealne rozwiązanie dla laików i osób niezaznajomionych z techniką
  • Zazwyczaj niższy koszt zakupu

WADY

  • Musimy godzić się na kompromisy
  • Nie zawsze wszystkie części są dla nas odpowiednie
  • Niektóre „mniej ważne” części mogą być gorszej jakości

Składanie samodzielne – czy to się opłaca?

Odpowiedź na zadane wyżej pytanie może być tylko jedna: „Zależy komu.” Jak już wspominaliśmy, okazjonalni rowerzyści oraz osoby, które nie pasjonują się rowerami w tak dużym stopniu, aby rozróżniać ilość zębów na tylnych zębatkach, z pewnością zdecydują się na prostsze i tańsze rozwiązanie, czyli rower gotowy prosto ze sklepu. Jeśli jednak ktoś chce mieć wpływ na każdą część roweru, od ramy po zaciski kół i kolor chwytów kierownicy, powinien zdecydować się na samodzielne składanie roweru, Ale uwaga, to wciąga!

Od razu uprzedzamy, że trzymanie się ustalonego limitu kwotowego przy składaniu roweru jest bardzo trudne. Znam osoby, które mając 2000 złotych na złożenie roweru zauważyły, że budżet się skończył przy zakupie dopiero połowy części. Niestety tak to jest, gdy chcemy kupić komponenty dobrej jakości, których notabene nie spotkamy w rowerach gotowych – tam producenci czasami oszczędzają na przykład na tym, czego nie widać tj. stery, suport, łożyska piast itp. Składając rower możemy wybrać nawet linki, a i w tym segmencie znajdziemy tanie propozycje, jak również bardzo drogie produkty dla profesjonalistów. Różnica w cenie na samych linkach może sięgnąć 200-300 złotych, a przecież to wierzchołek góry lodowej.

Warto wiedzieć!

Ceny niektórych części potrafią mocno zweryfikować początkowy zapał. Mówi się, że jeśli chcesz złożyć rower za mniej niż dwa tysiące złotych z nowych części, lepiej idź do sklepu i kup gotowy model. Dobrej jakości rama sztywna (bez zawieszenia) to koszt co najmniej 500-600 złotych. Podobny koszt wiąże się z amortyzatorem, kołami i kompletnym napędem, a przecież to dopiero połowa roweru!

Składamy rower! Od czego zacząć kompletowanie części?

Oczywiście od ramy – to ona definiuje resztę roweru. W zależności od tego, na jaki rower się decydujemy, wybrana rama będzie w stanie „przyjąć” odpowiednie części. Co prawda mamy pewne pole manewru i możemy stworzyć ciekawą hybrydę na przykład ramę MTB wyposażyć w sztywny widelec itp. ale skrajne połączenia nie będą do siebie pasowały na przykład rama szosowa i amortyzator. To również jedna z najdroższych części (oprócz amortyzatora), więc warto właśnie tutaj zainwestować jak najwięcej – późniejsza wymiana może być problematyczna, więc warto od razu kupić naprawdę dobry i przemyślany model.

Podczas wyboru należy brać pod uwagę przede wszystkim rozmiar. Zbyt duża będzie po prostu niewygodna, zbyt mała również. Różnice można skorygować odpowiednim wspornikiem siodła, mostkiem i kierownicą, ale skrajne przypadki są już nie do naprawienia. Ważna jest także geometria, która ma wpływ na styl jazdy, oraz waga, a co za tym idzie, materiał, z której została stworzona rama. Unikajmy ciężkiej stali, która przez laików jest uważana za solidną. Owszem, ale czy to konieczne? Czy rowerem będziemy burzyli ściany? Rower jest do jeżdżenia. Oczywiście sporty grawitacyjne wymagają zwiększonej odporności, ale wystarczy dobrać odpowiedni materiał do preferowanej dyscypliny.

W tym momencie wybieramy również rozmiar koła. W przypadku MTB mamy do wyboru tradycyjny i już nieco przestarzały standard 26-calowy, ciekawy kompromis w postaci 27,5-calowych kół oraz ciągle zyskujący na popularności – 29-calowiec.

Warto wiedzieć!

Obecnie bardzo opłacalnym wyborem jest 27,5 cala. Oczywiście najpopularniejszy jest rozmiar 26 cali, ale obecnie wielu producentów rezygnuje z tego standardu na rzecz właśnie 27,5 oraz 29 cali. Jeśli zależy nam na dużym rowerze ze względu na wysoki wzrost, najlepszym rozwiązaniem będzie 29 cali.

Amortyzacja? Komfort to nie wszystko!

Amortyzator w rowerze MTB to już standard, choć wybierając rower szosowy lub miejski, możemy zrezygnować z tego dodatku. Jeśli jednak preferujemy jazdę po górach i w terenie, amortyzator przedni to obowiązkowy zakup. Swoją drogą kupując ramę możemy zdecydować się na amortyzowane rozwiązanie, choć warto pamiętać, że ramy „soft-tail” są drogie – koszt zaczyna się od około dwóch tysięcy złotych.

Wracając do amortyzatorów przednich, podstawowe modele ze sprężyną i tłumieniem olejowym to koszt kilkuset złotych. Zbliżając się do około tysiąca możemy znaleźć ciekawe modele powietrzne, które zapewniają o wiele lepszą kulturę pracy, wybieranie nierówności, regulację i ogólny komfort jazdy. Jeśli decydujemy się na jazdę w ciężkim terenie, warto wybrać model o dość grubych lagach, z regulacją i blokadą sterowaną za pomocą manetki przy kierownicy. Skok to co najmniej 100 mm. Im wyższy skok, tym gorszy komfort jazdy po płaskim.

Jeśli chcemy jeździć bardzo agresywnie lub składamy rower enduro lub zjazdowy, wybierzmy amortyzator o skoku powyżej 120 mm. Wyjątkowe obciążenia zniosą tylko potężne amortyzatory dwupółkowe, ale to jest koszt nawet sześciu czy siedmiu tysięcy złotych. Oczywiście przy wyborze należy zwrócić uwagę na średnicę rury sterowej oraz stery.

Warto wiedzieć!

Najlepszym rozwiązaniem są oczywiście amortyzatory powietrzne, ale należy pamiętać, aby o nie dbać! Bardzo ważna jest odpowiednia regulacja, okresowe przeglądy oraz smarowanie goleni górnych specjalnymi olejami w sprayu. Nie stosujmy tradycyjnych smarów itp. bo to może uszkodzić amortyzator!

Koła i opony – by było gładko i przyczepnie

To kolejny element, na którym nie warto oszczędzać. O ile opony prędzej czy później wymienimy, tak koła powinny być mocne, solidne, ale jednocześnie lekkie i sztywne. Co prawda możemy złożyć je samodzielnie kupując piasty, szprychy i obręcze, ale wybór gotowych zestawów jest naprawdę olbrzymi i każdy znajdzie coś dla siebie.

Tu również decyduje dyscyplina bądź styl jazdy. Składając szosówkę, kupimy jak najlżejsze koła wysoko- lub niskoprofilowe. Zwolennicy MTB zdecydują się na tradycyjne koła z szeroką obręczą i 24-36 szprychami. Zjazdowcy natomiast postawią na wytrzymałość nawet kosztem wagi.

Podobnie jest z oponami. Najszybsze będą oczywiście opony gładkie, bez bieżnika – idealne na asfalt i długie dystanse. Niestety po zjechaniu z ubitego szlaku lub po załamaniu pogody, przyczepność drastycznie spada i jazda staje się nieprzyjemna, a nawet niebezpieczna. W teren idealne będą opony z ostrym bieżnikiem, ale jazda po płaskim będzie ciężka i głośna. Wybierając opony warto przemyśleć, gdzie najczęściej będziemy jeździć. Nawet, jeśli składamy rower MTB, ale większość czasu spędzimy w mieście, wybierzmy opony o delikatnym bieżniku na przykład semi-slick - sprawdzi się w mieście, ale i w terenie nie będzie się bardzo ślizgał.

Warto wiedzieć!

Lekkie koła MTB świetnie spiszą się w jeździe rekreacyjnej, maratonach i przeprawach w lekkim terenie, ale ich wytrzymałość jest ograniczona!

Hamulce – bezpieczeństwo przede wszystkim!

Pamiętajmy, że jazda to nie tylko przyspieszanie, ale również hamowanie. Oczywiście lepiej zatrzymać się w kontrolowanych warunkach, niż na drzewie lub w rowie. Obecnie ogromną popularnością cieszą się hamulce tarczowe – bardzo wydajne, mocne, proste w obsłudze i praktycznie niewrażliwe na działania warunków zewnętrznych. Co więcej, hamulce tego typu są coraz popularniejsze w rowerach szosowych, zaś w rowerach MTB to praktycznie już standard.

Do wyboru mamy hamulce hydrauliczne, na płyn hamulcowy oraz mechaniczne, sterowane tradycyjną linką stalową. Co prawda hamulce mechaniczne są tańsze, ale to hydrauliczne zapewniają najlepszą siłę hamowania, modulację (możliwość dozowania siły) oraz wytrzymałość. Co prawda ich obsługa techniczna jest dość trudna, zaś w terenie praktycznie niemożliwa, tak wytrzymałość i trwałość nie ma sobie równych. Wiele osób w ogóle nie serwisuje tych hamulców i jeździ wiele lat bez problemów – wymieniane są tylko klocki hamulcowe.

Jeśli zaś chodzi o tarcze, optymalnym wyborem są te o średnicy 180 mm – sprawdzą się niemal w każdych warunkach. Jeśli ktoś jeździ tylko rekreacyjnie i po mieście, niech wybierze tarcze 160 mm. Wyczynowcy powinni wybrać wersję o średnicy 203 mm.

Uwaga!

Nie oszczędzaj na hamulcach – zarówno pod względem ceny, jak i wagi. Przecież w grę wchodzi bezpieczeństwo, a to jest najważniejsze!

Napęd i biegi – ile i dlaczego?

Wybór napędu i ilości biegów, jak również konfiguracji to kwestia bardzo indywidualna, więc polecanie złotego środka będzie grą w rosyjską ruletkę – albo się uda, albo ktoś nas zabije za złą poradę.

Obecnie topowe rowery MTB posiadają napędy w konfiguracji z jedną zębatką z przodu – bez przerzutek, bez napinaczy itp. Takie rozwiązanie jest możliwe dzięki zastosowaniu 10-, 11-, a nawet 12-rzedowej kasety z tyłu, co daje bardzo szeroki wybór biegów. Co więcej, tylne kasety mają bardzo szeroką indeksację – topowe modele posiadają 12 zębatek od 10 do 50 zębów, co daje naprawdę niezwykle szeroki dobór biegów.

W rowerach MTB nadal sporą popularnością cieszą się napędy z dwoma biegami z przodu, co przekłada się na mniejsze skoki pomiędzy biegami, a to z kolei pozwala na lepszy dobór preferowanej kadencji (obroty korbą na minutę). Trzy biegi z przodu w MTB to już relikt przeszłości spotykany w starszych modelach lub tych z najniższych półek cenowych.

Oczywiście inaczej wygląda sprawa w przypadku rowerów szosowych oraz im podobnych – tutaj panuje tradycja z trzema biegami z przodu, choć i tu wkrada się nowoczesność i niektórzy rezygnują z jednego blatu (zębatki) z przodu na rzecz bardziej pojemnej kasety z tyłu.

Warto wiedzieć!

Topowe rowery zawodnicze do jazdy MTB i maratonów posiadają napędy w konfiguracji 1x12 oraz 1x11 z bardzo dużą zębatką z tyłu – 46 a nawet 50 zębów. Do tego zębatka z przodu jest bardzo mała – nawet 30 lub 32 zęby. Takie połączenie pozwala na podjazd pod nawet bardzo strome podjazdy.

Siodełko, kierownica, mostek, pedały – kwestia wygody?

Nie tylko. Odpowiedni dobór tego typu podzespołów potrafi mocno wpłynąć na charakterystykę roweru. Jeśli kupimy w miarę uniwersalną ramę, odpowiednio dobierając wspomniane części, możemy stworzyć rower do długich dystansów i maratonów, jak również agresywnej jazdy w terenie.

Krótki mostek, gięta kierownica, krótkie siodełko i nisko opuszczony wspornik to idealne rozwiązanie do zwinnej jazdy po lesie i w mieście. Wystarczy wymiana mostku na dłuższy i z negatywnym kątem (opuszczony do dołu), prostą i szeroką kierownicę oraz wyścigowe siodełko umieszczone na wyciągniętym wsporniku, a już mamy rower o charakterystyce idealnej do maratonów i długich dystansów. Oczywiście to bardzo uproszczone zestawienie, ale od doboru tych elementów zależy bardzo wiele. I nie chodzi tu tylko o komfort, ale o ułożenie ciała, co przekłada się na inną dystrybucję generowanej siły oraz zwinność w zakrętach.

Stery, suport, łożyska i cała reszta – diabeł tkwi w szczegółach?

W rzeczy samej! Mówi się, że sprzęt jest tak dobry, jak jego najsłabsze ogniwo. Jak już wcześniej wspomniałem, po określeniu budżetu i wybraniu najważniejszych części, a tu o rozsądek i umiar trudno, na pozostałe podzespoły nie zostaje zbyt wiele i pojawia się pokusa oszczędzania i kupowania wszystkiego, co najtańsze. To spory błąd, bo cóż z tego, że będziemy mieć wyczynowe części, a to, co wszystko spina w całość czyli suport i stery, z najniższej półki. Oczywiście nie jest to kwestia prestiżu czy zaspokojenia swojego ego związanego z posiadaniem super części. To kwestia niezawodności. Na wspomnianych elementach spoczywa układ kierowniczy oraz napędowy, a w przypadku jazdy w trudnych warunkach, pojawiają się tam bardzo duże przeciążenia. Słabe jakościowo elementy mogą po prostu popękać. W skrajnych przypadkach obrót kierownicy może zostać nagle zablokowany, a to może doprowadzić do groźnego wypadku.

Co jeszcze się przyda w czasie składania roweru?

Składanie roweru to nie tylko części i akcesoria, ale również odpowiednie zaplecze techniczne, czyli niezbędne klucze. Oczywiście śrubokręt to za mało. Obecnie stosuje się klucze imbusowe, więc zakup całego zestawu jest inwestycją na przyszłość. Niezbędny będzie również klucz do korb, suportu oraz kasety. Przydadzą się także łyżki do opon, dobrej jakości pompka, a najlepiej dwie – domowa i turystyczna. Niezbędny może okazać się także rozkuwacz do łańcucha, obcinacz do linek oraz kilka kluczy nasadowych. Do tego zestaw smarów, rękawiczki i zestaw ścierek do wycierania zabrudzeń.

Zalety i wady roweru składanego

ZALETY

  • Wszystkie części dobieramy do własnych preferencji i upodobań
  • Składamy rower taki, jak chcemy, nawet, jeśli jest to eksperymentalna hybryda
  • Mamy olbrzymią satysfakcję z tworzenia roweru od podstaw
  • Uczymy się mechaniki i konstrukcji roweru

WADY

  • Ogólny koszt zakupu może być wyższy
  • Utrzymanie ustalonego budżetu jest niezwykle trudne
  • Nie dla początkujących, którzy mogą popełnić wiele błędów przy doborze części i późniejszym montażu

Obecnie wybór rowerów z najróżniejszych grup jest ogromny i praktycznie każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie, zarówno jeśli chodzi o cenę, jak również dobór komponentów, rodzaju roweru a nawet rozmiaru. To najwygodniejsze rozwiązanie dla osoby, która chce po prostu kupić rower, wyjść ze sklepu, wsiąść i jeździć bez zamartwiania się o szczegóły. Jedynym zmartwieniem mają być wymiany ogumienia oraz zużytych podzespołów – nic więcej.

Zazwyczaj osoby kupujące gotowy rower nie zastanawiają się, jakie części są w nim montowane. Nieco bardziej obeznani w temacie sprawdzają, jakie są przerzutki, korby i hamulce, ale mało kto zastanawia się nad rodzajem sterów, suportu czy indeksacji kasety. Ba! Niewiele osób w ogóle wie co to jest indeksacja, stery, kaseta itp.

Jest jednak grupa rowerzystów, zazwyczaj miłośników kolarstwa w różnej formie, która woli dopasować rower do własnych preferencji i upodobań. Nie mamy tu na myśli tylko koloru i rozmiaru ramy, ale praktycznie wszystkich podzespołów od ramy właśnie, po wspornik siodła, stery, mostek, kierownicę, pedały – dosłownie wszystko. Składanie roweru od podstaw to dość trudne zadanie i osoby, które nie mają zielonego pojęcia o konstrukcji roweru, powinny wcześniej nadrobić zaległości studiując fachową prasę oraz poradniki wszelkiej maści. Warto również pamiętać, że składanie roweru z nowych części zazwyczaj wychodzi drożej, niż kupno roweru w sklepie, ale to jest dość oczywiste. Dlaczego?

Z kupnem roweru jest jak… z jedzeniem. Oczywiście najłatwiej iść do knajpy lub budki z fast-foodem – jest taniej i dość smacznie, ale czy wiemy o wszystkich składnikach, które znalazły się w środku? Czy były najwyższej jakości? Nie wiadomo. O wiele lepiej przygotować danie samemu. Jest trudniej, zajmuje więcej czasu i wychodzi czasami drożej, ale wiemy, że użyliśmy najlepszych składników i potrawa będzie pyszna i zdrowa. Na deser dostajemy ogromną satysfakcję, że zrobiliśmy coś sami i według własnego pomysłu. Podobnie jest ze składanym rowerem – będzie dopasowany do nas i nikt nie będzie miał takiego samego modelu.

Zalety i wady roweru gotowego

ZALETY

  • Natychmiastowa radość z zakupu – kupujesz i jeździsz!
  • Gwarancja optymalnie dobranych i dobrze zmontowanych części
  • Gwarancja na cały rower w jednym miejscu
  • Idealne rozwiązanie dla laików i osób niezaznajomionych z techniką
  • Zazwyczaj niższy koszt zakupu

WADY

  • Musimy godzić się na kompromisy
  • Nie zawsze wszystkie części są dla nas odpowiednie
  • Niektóre „mniej ważne” części mogą być gorszej jakości

Składanie samodzielne – czy to się opłaca?

Odpowiedź na zadane wyżej pytanie może być tylko jedna: „Zależy komu.” Jak już wspominaliśmy, okazjonalni rowerzyści oraz osoby, które nie pasjonują się rowerami w tak dużym stopniu, aby rozróżniać ilość zębów na tylnych zębatkach, z pewnością zdecydują się na prostsze i tańsze rozwiązanie, czyli rower gotowy prosto ze sklepu. Jeśli jednak ktoś chce mieć wpływ na każdą część roweru, od ramy po zaciski kół i kolor chwytów kierownicy, powinien zdecydować się na samodzielne składanie roweru, Ale uwaga, to wciąga!

Od razu uprzedzamy, że trzymanie się ustalonego limitu kwotowego przy składaniu roweru jest bardzo trudne. Znam osoby, które mając 2000 złotych na złożenie roweru zauważyły, że budżet się skończył przy zakupie dopiero połowy części. Niestety tak to jest, gdy chcemy kupić komponenty dobrej jakości, których notabene nie spotkamy w rowerach gotowych – tam producenci czasami oszczędzają na przykład na tym, czego nie widać tj. stery, suport, łożyska piast itp. Składając rower możemy wybrać nawet linki, a i w tym segmencie znajdziemy tanie propozycje, jak również bardzo drogie produkty dla profesjonalistów. Różnica w cenie na samych linkach może sięgnąć 200-300 złotych, a przecież to wierzchołek góry lodowej.

Warto wiedzieć!

Ceny niektórych części potrafią mocno zweryfikować początkowy zapał. Mówi się, że jeśli chcesz złożyć rower za mniej niż dwa tysiące złotych z nowych części, lepiej idź do sklepu i kup gotowy model. Dobrej jakości rama sztywna (bez zawieszenia) to koszt co najmniej 500-600 złotych. Podobny koszt wiąże się z amortyzatorem, kołami i kompletnym napędem, a przecież to dopiero połowa roweru!

Składamy rower! Od czego zacząć kompletowanie części?

Oczywiście od ramy – to ona definiuje resztę roweru. W zależności od tego, na jaki rower się decydujemy, wybrana rama będzie w stanie „przyjąć” odpowiednie części. Co prawda mamy pewne pole manewru i możemy stworzyć ciekawą hybrydę na przykład ramę MTB wyposażyć w sztywny widelec itp. ale skrajne połączenia nie będą do siebie pasowały na przykład rama szosowa i amortyzator. To również jedna z najdroższych części (oprócz amortyzatora), więc warto właśnie tutaj zainwestować jak najwięcej – późniejsza wymiana może być problematyczna, więc warto od razu kupić naprawdę dobry i przemyślany model.

Podczas wyboru należy brać pod uwagę przede wszystkim rozmiar. Zbyt duża będzie po prostu niewygodna, zbyt mała również. Różnice można skorygować odpowiednim wspornikiem siodła, mostkiem i kierownicą, ale skrajne przypadki są już nie do naprawienia. Ważna jest także geometria, która ma wpływ na styl jazdy, oraz waga, a co za tym idzie, materiał, z której została stworzona rama. Unikajmy ciężkiej stali, która przez laików jest uważana za solidną. Owszem, ale czy to konieczne? Czy rowerem będziemy burzyli ściany? Rower jest do jeżdżenia. Oczywiście sporty grawitacyjne wymagają zwiększonej odporności, ale wystarczy dobrać odpowiedni materiał do preferowanej dyscypliny.

W tym momencie wybieramy również rozmiar koła. W przypadku MTB mamy do wyboru tradycyjny i już nieco przestarzały standard 26-calowy, ciekawy kompromis w postaci 27,5-calowych kół oraz ciągle zyskujący na popularności – 29-calowiec.

Warto wiedzieć!

Obecnie bardzo opłacalnym wyborem jest 27,5 cala. Oczywiście najpopularniejszy jest rozmiar 26 cali, ale obecnie wielu producentów rezygnuje z tego standardu na rzecz właśnie 27,5 oraz 29 cali. Jeśli zależy nam na dużym rowerze ze względu na wysoki wzrost, najlepszym rozwiązaniem będzie 29 cali.

Amortyzacja? Komfort to nie wszystko!

Amortyzator w rowerze MTB to już standard, choć wybierając rower szosowy lub miejski, możemy zrezygnować z tego dodatku. Jeśli jednak preferujemy jazdę po górach i w terenie, amortyzator przedni to obowiązkowy zakup. Swoją drogą kupując ramę możemy zdecydować się na amortyzowane rozwiązanie, choć warto pamiętać, że ramy „soft-tail” są drogie – koszt zaczyna się od około dwóch tysięcy złotych.

Wracając do amortyzatorów przednich, podstawowe modele ze sprężyną i tłumieniem olejowym to koszt kilkuset złotych. Zbliżając się do około tysiąca możemy znaleźć ciekawe modele powietrzne, które zapewniają o wiele lepszą kulturę pracy, wybieranie nierówności, regulację i ogólny komfort jazdy. Jeśli decydujemy się na jazdę w ciężkim terenie, warto wybrać model o dość grubych lagach, z regulacją i blokadą sterowaną za pomocą manetki przy kierownicy. Skok to co najmniej 100 mm. Im wyższy skok, tym gorszy komfort jazdy po płaskim.

Jeśli chcemy jeździć bardzo agresywnie lub składamy rower enduro lub zjazdowy, wybierzmy amortyzator o skoku powyżej 120 mm. Wyjątkowe obciążenia zniosą tylko potężne amortyzatory dwupółkowe, ale to jest koszt nawet sześciu czy siedmiu tysięcy złotych. Oczywiście przy wyborze należy zwrócić uwagę na średnicę rury sterowej oraz stery.

Warto wiedzieć!

Najlepszym rozwiązaniem są oczywiście amortyzatory powietrzne, ale należy pamiętać, aby o nie dbać! Bardzo ważna jest odpowiednia regulacja, okresowe przeglądy oraz smarowanie goleni górnych specjalnymi olejami w sprayu. Nie stosujmy tradycyjnych smarów itp. bo to może uszkodzić amortyzator!

Koła i opony – by było gładko i przyczepnie

To kolejny element, na którym nie warto oszczędzać. O ile opony prędzej czy później wymienimy, tak koła powinny być mocne, solidne, ale jednocześnie lekkie i sztywne. Co prawda możemy złożyć je samodzielnie kupując piasty, szprychy i obręcze, ale wybór gotowych zestawów jest naprawdę olbrzymi i każdy znajdzie coś dla siebie.

Tu również decyduje dyscyplina bądź styl jazdy. Składając szosówkę, kupimy jak najlżejsze koła wysoko- lub niskoprofilowe. Zwolennicy MTB zdecydują się na tradycyjne koła z szeroką obręczą i 24-36 szprychami. Zjazdowcy natomiast postawią na wytrzymałość nawet kosztem wagi.

Podobnie jest z oponami. Najszybsze będą oczywiście opony gładkie, bez bieżnika – idealne na asfalt i długie dystanse. Niestety po zjechaniu z ubitego szlaku lub po załamaniu pogody, przyczepność drastycznie spada i jazda staje się nieprzyjemna, a nawet niebezpieczna. W teren idealne będą opony z ostrym bieżnikiem, ale jazda po płaskim będzie ciężka i głośna. Wybierając opony warto przemyśleć, gdzie najczęściej będziemy jeździć. Nawet, jeśli składamy rower MTB, ale większość czasu spędzimy w mieście, wybierzmy opony o delikatnym bieżniku na przykład semi-slick - sprawdzi się w mieście, ale i w terenie nie będzie się bardzo ślizgał.

Warto wiedzieć!

Lekkie koła MTB świetnie spiszą się w jeździe rekreacyjnej, maratonach i przeprawach w lekkim terenie, ale ich wytrzymałość jest ograniczona!

Hamulce – bezpieczeństwo przede wszystkim!

Pamiętajmy, że jazda to nie tylko przyspieszanie, ale również hamowanie. Oczywiście lepiej zatrzymać się w kontrolowanych warunkach, niż na drzewie lub w rowie. Obecnie ogromną popularnością cieszą się hamulce tarczowe – bardzo wydajne, mocne, proste w obsłudze i praktycznie niewrażliwe na działania warunków zewnętrznych. Co więcej, hamulce tego typu są coraz popularniejsze w rowerach szosowych, zaś w rowerach MTB to praktycznie już standard.

Do wyboru mamy hamulce hydrauliczne, na płyn hamulcowy oraz mechaniczne, sterowane tradycyjną linką stalową. Co prawda hamulce mechaniczne są tańsze, ale to hydrauliczne zapewniają najlepszą siłę hamowania, modulację (możliwość dozowania siły) oraz wytrzymałość. Co prawda ich obsługa techniczna jest dość trudna, zaś w terenie praktycznie niemożliwa, tak wytrzymałość i trwałość nie ma sobie równych. Wiele osób w ogóle nie serwisuje tych hamulców i jeździ wiele lat bez problemów – wymieniane są tylko klocki hamulcowe.

Jeśli zaś chodzi o tarcze, optymalnym wyborem są te o średnicy 180 mm – sprawdzą się niemal w każdych warunkach. Jeśli ktoś jeździ tylko rekreacyjnie i po mieście, niech wybierze tarcze 160 mm. Wyczynowcy powinni wybrać wersję o średnicy 203 mm.

Uwaga!

Nie oszczędzaj na hamulcach – zarówno pod względem ceny, jak i wagi. Przecież w grę wchodzi bezpieczeństwo, a to jest najważniejsze!

Napęd i biegi – ile i dlaczego?

Wybór napędu i ilości biegów, jak również konfiguracji to kwestia bardzo indywidualna, więc polecanie złotego środka będzie grą w rosyjską ruletkę – albo się uda, albo ktoś nas zabije za złą poradę.

Obecnie topowe rowery MTB posiadają napędy w konfiguracji z jedną zębatką z przodu – bez przerzutek, bez napinaczy itp. Takie rozwiązanie jest możliwe dzięki zastosowaniu 10-, 11-, a nawet 12-rzedowej kasety z tyłu, co daje bardzo szeroki wybór biegów. Co więcej, tylne kasety mają bardzo szeroką indeksację – topowe modele posiadają 12 zębatek od 10 do 50 zębów, co daje naprawdę niezwykle szeroki dobór biegów.

W rowerach MTB nadal sporą popularnością cieszą się napędy z dwoma biegami z przodu, co przekłada się na mniejsze skoki pomiędzy biegami, a to z kolei pozwala na lepszy dobór preferowanej kadencji (obroty korbą na minutę). Trzy biegi z przodu w MTB to już relikt przeszłości spotykany w starszych modelach lub tych z najniższych półek cenowych.

Oczywiście inaczej wygląda sprawa w przypadku rowerów szosowych oraz im podobnych – tutaj panuje tradycja z trzema biegami z przodu, choć i tu wkrada się nowoczesność i niektórzy rezygnują z jednego blatu (zębatki) z przodu na rzecz bardziej pojemnej kasety z tyłu.

Warto wiedzieć!

Topowe rowery zawodnicze do jazdy MTB i maratonów posiadają napędy w konfiguracji 1x12 oraz 1x11 z bardzo dużą zębatką z tyłu – 46 a nawet 50 zębów. Do tego zębatka z przodu jest bardzo mała – nawet 30 lub 32 zęby. Takie połączenie pozwala na podjazd pod nawet bardzo strome podjazdy.

Siodełko, kierownica, mostek, pedały – kwestia wygody?

Nie tylko. Odpowiedni dobór tego typu podzespołów potrafi mocno wpłynąć na charakterystykę roweru. Jeśli kupimy w miarę uniwersalną ramę, odpowiednio dobierając wspomniane części, możemy stworzyć rower do długich dystansów i maratonów, jak również agresywnej jazdy w terenie.

Krótki mostek, gięta kierownica, krótkie siodełko i nisko opuszczony wspornik to idealne rozwiązanie do zwinnej jazdy po lesie i w mieście. Wystarczy wymiana mostku na dłuższy i z negatywnym kątem (opuszczony do dołu), prostą i szeroką kierownicę oraz wyścigowe siodełko umieszczone na wyciągniętym wsporniku, a już mamy rower o charakterystyce idealnej do maratonów i długich dystansów. Oczywiście to bardzo uproszczone zestawienie, ale od doboru tych elementów zależy bardzo wiele. I nie chodzi tu tylko o komfort, ale o ułożenie ciała, co przekłada się na inną dystrybucję generowanej siły oraz zwinność w zakrętach.

Stery, suport, łożyska i cała reszta – diabeł tkwi w szczegółach?

W rzeczy samej! Mówi się, że sprzęt jest tak dobry, jak jego najsłabsze ogniwo. Jak już wcześniej wspomniałem, po określeniu budżetu i wybraniu najważniejszych części, a tu o rozsądek i umiar trudno, na pozostałe podzespoły nie zostaje zbyt wiele i pojawia się pokusa oszczędzania i kupowania wszystkiego, co najtańsze. To spory błąd, bo cóż z tego, że będziemy mieć wyczynowe części, a to, co wszystko spina w całość czyli suport i stery, z najniższej półki. Oczywiście nie jest to kwestia prestiżu czy zaspokojenia swojego ego związanego z posiadaniem super części. To kwestia niezawodności. Na wspomnianych elementach spoczywa układ kierowniczy oraz napędowy, a w przypadku jazdy w trudnych warunkach, pojawiają się tam bardzo duże przeciążenia. Słabe jakościowo elementy mogą po prostu popękać. W skrajnych przypadkach obrót kierownicy może zostać nagle zablokowany, a to może doprowadzić do groźnego wypadku.

Co jeszcze się przyda w czasie składania roweru?

Składanie roweru to nie tylko części i akcesoria, ale również odpowiednie zaplecze techniczne, czyli niezbędne klucze. Oczywiście śrubokręt to za mało. Obecnie stosuje się klucze imbusowe, więc zakup całego zestawu jest inwestycją na przyszłość. Niezbędny będzie również klucz do korb, suportu oraz kasety. Przydadzą się także łyżki do opon, dobrej jakości pompka, a najlepiej dwie – domowa i turystyczna. Niezbędny może okazać się także rozkuwacz do łańcucha, obcinacz do linek oraz kilka kluczy nasadowych. Do tego zestaw smarów, rękawiczki i zestaw ścierek do wycierania zabrudzeń.

Zalety i wady roweru składanego

ZALETY

  • Wszystkie części dobieramy do własnych preferencji i upodobań
  • Składamy rower taki, jak chcemy, nawet, jeśli jest to eksperymentalna hybryda
  • Mamy olbrzymią satysfakcję z tworzenia roweru od podstaw
  • Uczymy się mechaniki i konstrukcji roweru

WADY

  • Ogólny koszt zakupu może być wyższy
  • Utrzymanie ustalonego budżetu jest niezwykle trudne
  • Nie dla początkujących, którzy mogą popełnić wiele błędów przy doborze części i późniejszym montażu
Kategoria: Poradniki
Data: 16.10.2017
Social
5,0
6 ocen
Moja ocena
Lista komentarzy jest pusta.