Udostępnij
Skomentuj

Przynęta na sandacza - o czym warto pamiętać?

Sandacz jest rybą, która występuje w Polskich wodach dość powszechnie, ale złapać go niełatwo. Trzeba się sporo nauczyć, zebrać doświadczenie i odpowiednio dobrać przynętę.

Jak złapać sandacza? Ogólne wskazówki

Sandacze są bardzo płochliwymi rybami, więc zanim będzie można w ogóle myśleć o skutecznym połowie, trzeba nauczyć się zachowywać ciszę i do perfekcji opanować posługiwanie się sprzętem. Potrzeba będzie niemałej cierpliwości, wyczucia i sporych umiejętności technicznych, żeby rybę doholować do brzegu.

  • Sandacz pospolity ucieka, kiedy dotrą do niego zbyt intensywne drgania z łodzi albo z brzegu. Najczęściej też jeśli raz wypluje przynętę albo zerwie się z holu, to prędko nie wróci w to samo miejsce, a nawet jeśli, to na pewno będzie jeszcze ostrożniejszy.
  • Menu sandacza to prawie wyłącznie małe ryby. Co prawda czasem udaje się go złowić na pijawki albo popularną dawniej przynętę z żabą, ale zdecydowanie większe szanse ma się wtedy, kiedy założy się w zestawie żywą albo martwą rybkę.
  • Sandacze w ciągu roku i w ciągu doby zmieniają miejsce pobytu, podążając za ławicami drobnicy stanowiącej źródło pokarmu. W chłodniejszym okresie częściej spotyka się je przy brzegu, a im cieplejsza staje się woda przy powierzchni, tym chętniej schodzą w głębiny i tam trzeba ich szukać.
  • Sandacze są wytrzymałe i silne, więc zacięcie jednego z nich to dopiero początek – trzeba przygotować się na wymagającą walkę z rybą. Odpowiednie wędzisko i żyłka lub plecionka oraz dobrze ustawiony hamulec mogą naprawdę bardzo pomóc.

Występowanie i hodowla sandaczy

Sandacze występują naturalnie na terenie całej Polski zarówno w wodach słodkich (i wtedy mówi się, że jest to sandacz pospolity), jak i przybrzeżnych wodach Bałtyku (tzw. sandacz bałtycki). Ich wymagania środowiskowe są umiarkowane – sandacze nie lubią eutroficznych zbiorników, ale mogą w nich przeżyć, choć są najczęściej wtedy słabe i skarlałe. Nie odpowiada im też jednak bardzo zimna i mocno natleniona woda górskich strumieni. Na nizinach występują powszechnie zarówno w rzekach, jak i jeziorach.

Ze względu na walory kulinarne i znaczenie dla wędkarzy często wprowadzane są do stawów hodowlanych. Jeśli hodowla sandacza jest prowadzona w sposób zrównoważony i planowy, to ryby te nie będą słabsze niż występujące w zbiornikach naturalnych. Jeśli jednak dojdzie do przegęszczenia populacji, mogą poważnie zachwiać równowagą zbiornika, same na tym cierpiąc.

Okres ochronny sandacza

Okres ochronny sandacza jest długi. Zakaz połowów obowiązuje od 1 stycznia do 31 maja. Wiąże się to z dość rozciągniętym w czasie tarłem, ale po części wynika również z dużego zainteresowania połowami tej ryby. Sandacze rozmnażają się stosunkowo powoli i ich populacje nigdy nie są liczne, zatem wprowadzono pewne obostrzenia, aby zapewnić rybom czas na regenerację.

Ciekawostką jest fakt, że teoretycznie okres największej aktywności tych ryb przynajmniej częściowo pokrywa się z okresem ochronnym. Sandacze bowiem są aktywne na wiosnę i jesień, a ustalając taki, a nie inny okres ochrony, automatycznie sprawiono, że populacja może się odbudować w pierwszej połowie roku.

Sandacz - kiedy bierze?

Maksymalna aktywność sandacza przypada na miesiące późnego lata i wczesnej jesieni. Najłatwiej rybę tę złowić między sierpniem a październikiem, choć lokalne populacje zwykle mają znacznie krótsze „okienko”. Sandacze lubią ciepłą wodę, więc latem można je łowić w zasadzie przez cały dzień, natomiast kiedy noce robią się chłodniejsze, szczyt aktywności przesuwa się na godziny południowe i popołudniowe.

Warto przy tym jednak pamiętać, że sandacze w zależności od pory dnia i pory roku migrują w obrębie jednego zbiornika wodnego – przebywają tam, gdzie drobnica, dzięki czemu zawsze mają swobodę polowania. Często wygląda to w ten sposób, że w chłodniejszym czasie sandacze wypływają na płytszą wodę, a kiedy robi się cieplej, chowają się w głębszych miejscach.

Jeśli chodzi o nocne połowy, to latem są one jak najbardziej możliwe, choć zasadniczo sandacz jest aktywniejszy w dzień. Na jesień już szanse na złapanie tej ryby nocą dość wyraźnie spadają, choć też nie jest to złota zasada – wielu wędkarzy złapało sandacza wtedy, kiedy teoretycznie nie powinien on być szczególnie aktywny.

Sandacz czy dorsz?

Wędkarze łowiący w Bałtyku mają czasem problem z identyfikacją gatunku. Patrząc na ryciny i atlasowe zdjęcia, można bez trudu odróżnić dorsza od sandacza. W naturze jednak ryby nie chcą się ustawić jak do fotografii, a zmienność osobnicza w przypadku obu gatunków jest dość spora. Cechą, która pozwala niezawodnie odróżnić te dwie ryby, są kolce pierwszej płetwy grzbietowej sandacza.

Pytanie to ma jednak jeszcze inny wymiar: którą z tych dwóch ryb lepiej jest łowić? Która ma większe znaczenie kulinarne i jest smaczniejsza? Tutaj już nie jest tak łatwo podać odpowiedź. Generalnie dorsze uchodzą za bardzo smaczne i zdrowe ryby, ale niestety – te, które całe życie spędzają w Bałtyku, często są mniej odżywcze niż ten sam gatunek z innego akwenu. Sandacze mają większe wymagania środowiskowe i przebywają zasadniczo w czystszej wodzie. Również są smaczne i na pewno nie warto z nich całkowicie rezygnować również w kuchni.

Jaka przynęta na sandacza?

To jedno z najtrudniejszych pytań, jakie można zadać w kontekście sandacza. W teorii bowiem wszystko wygląda prosto: sandacze to drapieżniki, które żywią się drobnicą i doświadczenie podpowiada, że najlepszym wyborem będzie łowienie na żywą rybkę albo trupka. Tak naprawdę jednak warto poszukać bardziej szczegółowej odpowiedzi, ponieważ sandacze w różnych zbiornikach wykazują zainteresowanie nieco innymi gatunkami ryb. Owszem, zawsze sprawdzi się ukleja, płoć i krasnopiórka, ale nie wszystkie w takim samym stopniu. Sandacze w różnych zbiornikach mają też swoje preferencje na przykład jeśli chodzi o przynęty z klenia albo karasia.

Co tyczy się przynęt sztucznych na spining, tutaj wytycznych w zasadzie nie ma. Każdy poleca to, co sprawdziło się w jego przypadku, ale biorąc pod uwagę wszystkie dostępne źródła, nie można powiedzieć, żeby jakiś jeden typ przynęty był skuteczniejszy od innych. Na pewno warto zacząć od blach, które, błyszcząc się, generalnie lepiej zwracają uwagę ryby, ale wędkarze przyzwyczajeni do przynęt miękkich, mogą zaufać swoim zestawom i próbować szczęścia.

Udostępnij
5,0
1 ocena
Oceń artykuł i Ty!

Komentarze (0)