http://www.sklep-presto.pl/wiadomosc/czy-faktycznie-trzeba-chodzic-w-czapce-zimowej/6089/ 2017-11-22 18:08:08.000000

Czy faktycznie trzeba chodzić w czapce zimowej?

Od najmłodszych lat nasze głowy napełniane są różnego rodzaju faktami, z których niektóre nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Jeden z takich mitów, który wytrwale jest przekazywany z pokolenia na pokolenie, dotyczy właśnie głowy. Czy rzeczywiście ucieka przez nią najwięcej ciepła z organizmu, więc noszenie czapki zimowej to absolutna konieczność?

Mit, że przez głowę ucieka najwięcej ciepła z organizmu, nie powstał na podstawie ludowych mądrości i nie jest też polską „legendą”. Wyniki badań, z których wynikało, iż przez głowę tracimy od 40 do 45% ciepła, są efektem pracy amerykańskich naukowców wojskowych. Zostały one przeprowadzone w latach 50 ubiegłego stulecia w sposób niewłaściwy i nielogiczny, stąd mylne ich rezultaty.

Grupa wolontariuszy wystawiona na wyjątkowo niekorzystne warunki atmosferyczne, ubrana została w specjalne skafandry arktyczne chroniące przed mrozem. Jedynie ich głowy nie zostały należycie zabezpieczone przed zimnem, co skutkowało takimi, a nie innymi wynikami. Od tego czasu informacja o utracie ciepła głównie przez głowę zyskała miano faktu naukowego i po dziś dzień jest wiele osób wierzących, iż czapki zimowe to najważniejsza część garderoby w tym mroźnym okresie.

Jak faktycznie tracimy ciepło?

W obliczu współczesnych badań wiadomo już, iż utrata ciepła przez głowę ma oczywiście miejsce, jednak w takim samym stopniu jak przez każdą inną część ciała. Na głowę przypada więc około 10% umykającego z organizmu ciepła. Wrażenie, że jest nam w nią bardziej zimno niż w pozostałe części ciała, jest złudne. Głowa, twarz i klatka piersiowa są po prostu bardziej wrażliwe na bodźce termiczne, stąd można to w taki sposób odczuwać. Nie ma to jednak przełożenia na faktyczną utratę ciepła. Najwięcej, bo aż 55-65% tracimy poprzez wypromieniowanie ciepła, kondukcję i konwekcję ciepła, czyli oddawanie ciepła przez skórę (to około 15%) oraz powietrze wydechowe oraz parowanie np. potu z powierzchni skóry. Aby w mroźne dni należycie się zabezpieczyć, trzeba więc zadbać o odpowiednią termoizolację całego ciała, głowy również.

Co z tą czapką?

Mając już świadomość, że mitem jest historia o 40 do nawet 45% ciepła, które ucieka nam przez głowę, można już rozmyślnie podjąć decyzję o zakupie czapki zimowej bądź rezygnacji z niej. Nie musimy już słuchać babcinego „Ubierz czapkę, bo się przeziębisz”, wiedząc, że brak czapki nie musi mieć takich skutków. Jednak z babcinej mądrości i doświadczenia warto jednak czasem czerpać inspiracje do działania. Dlatego odpowiedź na pytanie, czy nosić czapkę w zimie, czy też nie powinna być pozytywna. Oczywistym jest dla największego komfortu w chłodne, a zwłaszcza w na prawdę mroźne dni, garderoba zimowa powinna być kompletna. Dzięki temu temperatura ujemna nie będzie nas ograniczała ani wpływała negatywnie na naszą aktywność. Ponieważ wybór na rynku jest olbrzymi, każdego znajdzie się czapka zimowa, pasującą do jego stylu i indywidualnych preferencji. Czapki dla dzieci to raczej oczywistość dla wszystkich rodziców, dbających o dobro swoich ukochanych podopiecznych.

Z kolei dla osób uprawiających sport na powietrzu nie tylko w ciepłe dni, ale także w zimniejszej połowie roku czapki zimowe nie powinny jedynie dobrze wyglądać i skutecznie ogrzewać głowę. Czapka do biegania czy czapka na rower charakteryzować się powinna właściwościami termoaktywnymi. Odpowiedni materiał oraz technologia produkcji sprawia, że takie czapki nie tylko chronią od zimna, ale również odprowadzają ciepło z wnętrza, czyli „oddychają”. Dzięki temu nawet przy dużym wysiłki fizycznym głowa się nie poci, jej posiadacz nie jest zatem narażony na zawianie i przeziębienie i może cieszyć się aktywnym trybem życia przez cały rok, nie marnując czasu na choroby. Zastosowanie jonów srebra w termoaktywnych czapkach sprawia, że zdecydowanie ograniczony jest rozwój bakterii, a co za tym idzie, nie ma mowy o brzydkim zapachu. Jest to więc świetna opcja dla zimowych sportowców, zarówno w kontekście zdrowia jak i higieny.

Reasumując, czapki zimowe nie są teoretycznie niezbędne, gdyż to nie prawda, że przez głowę tracimy najwięcej ciepła. Jednak warto zdroworozsądkowo zaopatrzyć się w nie tak samo jak w szalik, rękawiczki i grubą kurtkę. I byle do wiosny!

Mit, że przez głowę ucieka najwięcej ciepła z organizmu, nie powstał na podstawie ludowych mądrości i nie jest też polską „legendą”. Wyniki badań, z których wynikało, iż przez głowę tracimy od 40 do 45% ciepła, są efektem pracy amerykańskich naukowców wojskowych. Zostały one przeprowadzone w latach 50 ubiegłego stulecia w sposób niewłaściwy i nielogiczny, stąd mylne ich rezultaty.

Grupa wolontariuszy wystawiona na wyjątkowo niekorzystne warunki atmosferyczne, ubrana została w specjalne skafandry arktyczne chroniące przed mrozem. Jedynie ich głowy nie zostały należycie zabezpieczone przed zimnem, co skutkowało takimi, a nie innymi wynikami. Od tego czasu informacja o utracie ciepła głównie przez głowę zyskała miano faktu naukowego i po dziś dzień jest wiele osób wierzących, iż czapki zimowe to najważniejsza część garderoby w tym mroźnym okresie.

Jak faktycznie tracimy ciepło?

W obliczu współczesnych badań wiadomo już, iż utrata ciepła przez głowę ma oczywiście miejsce, jednak w takim samym stopniu jak przez każdą inną część ciała. Na głowę przypada więc około 10% umykającego z organizmu ciepła. Wrażenie, że jest nam w nią bardziej zimno niż w pozostałe części ciała, jest złudne. Głowa, twarz i klatka piersiowa są po prostu bardziej wrażliwe na bodźce termiczne, stąd można to w taki sposób odczuwać. Nie ma to jednak przełożenia na faktyczną utratę ciepła. Najwięcej, bo aż 55-65% tracimy poprzez wypromieniowanie ciepła, kondukcję i konwekcję ciepła, czyli oddawanie ciepła przez skórę (to około 15%) oraz powietrze wydechowe oraz parowanie np. potu z powierzchni skóry. Aby w mroźne dni należycie się zabezpieczyć, trzeba więc zadbać o odpowiednią termoizolację całego ciała, głowy również.

Co z tą czapką?

Mając już świadomość, że mitem jest historia o 40 do nawet 45% ciepła, które ucieka nam przez głowę, można już rozmyślnie podjąć decyzję o zakupie czapki zimowej bądź rezygnacji z niej. Nie musimy już słuchać babcinego „Ubierz czapkę, bo się przeziębisz”, wiedząc, że brak czapki nie musi mieć takich skutków. Jednak z babcinej mądrości i doświadczenia warto jednak czasem czerpać inspiracje do działania. Dlatego odpowiedź na pytanie, czy nosić czapkę w zimie, czy też nie powinna być pozytywna. Oczywistym jest dla największego komfortu w chłodne, a zwłaszcza w na prawdę mroźne dni, garderoba zimowa powinna być kompletna. Dzięki temu temperatura ujemna nie będzie nas ograniczała ani wpływała negatywnie na naszą aktywność. Ponieważ wybór na rynku jest olbrzymi, każdego znajdzie się czapka zimowa, pasującą do jego stylu i indywidualnych preferencji. Czapki dla dzieci to raczej oczywistość dla wszystkich rodziców, dbających o dobro swoich ukochanych podopiecznych.

Z kolei dla osób uprawiających sport na powietrzu nie tylko w ciepłe dni, ale także w zimniejszej połowie roku czapki zimowe nie powinny jedynie dobrze wyglądać i skutecznie ogrzewać głowę. Czapka do biegania czy czapka na rower charakteryzować się powinna właściwościami termoaktywnymi. Odpowiedni materiał oraz technologia produkcji sprawia, że takie czapki nie tylko chronią od zimna, ale również odprowadzają ciepło z wnętrza, czyli „oddychają”. Dzięki temu nawet przy dużym wysiłki fizycznym głowa się nie poci, jej posiadacz nie jest zatem narażony na zawianie i przeziębienie i może cieszyć się aktywnym trybem życia przez cały rok, nie marnując czasu na choroby. Zastosowanie jonów srebra w termoaktywnych czapkach sprawia, że zdecydowanie ograniczony jest rozwój bakterii, a co za tym idzie, nie ma mowy o brzydkim zapachu. Jest to więc świetna opcja dla zimowych sportowców, zarówno w kontekście zdrowia jak i higieny.

Reasumując, czapki zimowe nie są teoretycznie niezbędne, gdyż to nie prawda, że przez głowę tracimy najwięcej ciepła. Jednak warto zdroworozsądkowo zaopatrzyć się w nie tak samo jak w szalik, rękawiczki i grubą kurtkę. I byle do wiosny!

Kategoria: Poradniki
Data: 30.10.2017
Social