https://www.sklep-presto.pl/wiadomosc/kolowrotek-okuma-jaki-wybrac/15102/ 2019-07-03 14:28:19.000000

Kołowrotek Okuma – jaki wybrać?

Kołowrotki Okuma są szczególnie lubiane przez wędkarzy łowiących na spining. Sprawdzą się też w innych metodach połowu. Wybór jest naprawdę bardzo duży i warto poświęcić chwilę na rozpoznanie oferty.
 

Polecane kołowrotki

Dlaczego Okuma?

Okuma to jeden z topowych producentów kołowrotków. Choć na pierwszy rzut oka są one prostymi i raczej klasycznymi konstrukcjami, to rzeczywistość jest zgoła inna. Okuma to marka, która bardzo często wdraża różne nowe technologie. Nie zawsze chodzi o rzeczy, które od razu widać: mogą to być na przykład ciche łożyska albo inny stop wykorzystywany do produkcji szpulki. Suma summarum jednak właśnie te detale sprawiają, że kołowrotki marki Okuma są uznawane za jedne z najmniej awaryjnych, a obiektywnie są też jednymi z najlżejszych na rynku.

Jaki kołowrotek Okuma do spinningu?

Jednym z najpopularniejszych kołowrotków Okuma do spinningu jest Ceymar XT Match. Może to dziwić, ponieważ generalnie kołowrotek ten został zaprojektowany z myślą o wędziskach typu feeder. Jest jednak bardzo lekki (poniżej 230 gramów), więc dobrze pasuje do krótkich kijów spiningowych. Podobnie rzecz ma się z modelami Avena i – w mniejszym stopniu – Carbonite. One także nie zostały od początku zaprojektowane jako spiningowe, ale fakt, że pracują lekko i są bardzo wygodne, zachęcił wędkarzy do zakładania ich właśnie w zestawach na spining. Bardzo ambitnym rozwiązaniem jest Okuma 8k, mieszczący do 550 metrów żyłki

Okuma – kołowrotki uniwersalne

Poza wymienionymi wyżej modelami Okuma ma też świetne kołowrotki karpiowe. Co więcej – w tej roli sprawdzają się niemal wszystkie kołowrotki tego producenta. Jednym problemem może być ich mała waga. Zwykle do wędzisk karpiowych zakłada się odrobinę cięższe kołowrotki z dużymi hamulcami. Okuma ma dobry hamulec, ale masa kołowrotka nie wszystkim wędkarzom pasuje. Pojawiają się opinie, że Okuma jest zwyczajnie za lekka i przez to kij nie pracuje tak, jak należy. Podobnie wypowiadają się użytkownicy Okumy z wolnym biegiem, jednak prawda jest taka, że absolutnie każdy model tej marki ma też olbrzymie grono zwolenników. Często jest tak, że krytycy samo nie używają tych kołowrotków, tylko patrzą w specyfikację i wydają werdykt, natomiast po sprawdzeniu w praktyce okazuje się, że producent dobrze sobie radzi i dokonuje rzeczy niezbyt prawdopodobnych.

Ile żyłki na kołowrotek

Jednym z największych osiągnięć marki Okuma, jest stworzenie bardzo lekkich szpul. Jest to ważne dlatego, że po nawinięciu żyłki cały użyteczny kołowrotek sporo zyskuje na wadze. A akurat w tym przypadku żyłki mieści się naprawdę sporo. Wersje 35/550 nie są niczym szczególnym, a nawet najprostszy model CXT25 ma szpulę o pojemności 15/295. Wszystkie takie oznaczenia czyta się w ten sam sposób: pierwsza liczba oznacza grubość żyłki w setnych częściach milimetra, a druga całkowitą długość takiej żyłki, która mieści się bezpiecznie na szpuli.

Z tego płynie też prosty wniosek – żeby zmieścić w niewielkim kołowrotku sporą ilość żyłki, trzeba szpulę skonstruować tak, aby jej ranty nie były przesadnie grube. Producenci kołowrotków z niższych półek cenowych właśnie z tym sobie nie radzą. Okuma zaś wiele elementów swoich kołowrotków nie tylko wycina na maszynach CNC, ale też dodatkowo cieniuje, żeby zmniejszyć ich masę.

Pozostaje jeszcze pytanie, w jakim stopniu wędkarze powinni sugerować się oznaczeniami pojemności szpul. Czy można na trzystumetrową szpulkę nawinąć tylko 100 metrów żyłki? I czy na szpulę 295 metrów wejdzie na przykład 320 metrów żyłki? A zatem: nawijanie znacząco mniej niż sugerowana długość żyłki może prowadzić do zwiększenia tarcia przy rozwijaniu. Poza tym nie ma to żadnego sensu – nie jest to oszczędność żyłki, a takie działanie może wpłynąć na komfort połowu. Najlepiej więc nawinąć tyle, ile zaleca producent. Czy da się więcej? Tak. Ale wtedy rośnie ryzyko splątania przy nawijaniu. Oczywiście nie będzie też tak, że wszystko ponad wyliczoną pojemność od razu się splącze, ale dołożeniu kilkunastu lub kilkudziesięciu metrów na pewno nie przyniesie żadnych korzyści.

Kołowrotki dobrych marek, w tym Okuma, mają szpule wykończone tak, żeby odwijanie i nawijanie żyłki odbywało się bezproblemowo, jednak w niższych segmentach nie zawsze jakość jest równie wysoka i wtedy zarówno zbyt mała, jak i zbyt duża ilość żyłki mogą powodować problemy.

 

Polecane kołowrotki

Dlaczego Okuma?

Okuma to jeden z topowych producentów kołowrotków. Choć na pierwszy rzut oka są one prostymi i raczej klasycznymi konstrukcjami, to rzeczywistość jest zgoła inna. Okuma to marka, która bardzo często wdraża różne nowe technologie. Nie zawsze chodzi o rzeczy, które od razu widać: mogą to być na przykład ciche łożyska albo inny stop wykorzystywany do produkcji szpulki. Suma summarum jednak właśnie te detale sprawiają, że kołowrotki marki Okuma są uznawane za jedne z najmniej awaryjnych, a obiektywnie są też jednymi z najlżejszych na rynku.

Jaki kołowrotek Okuma do spinningu?

Jednym z najpopularniejszych kołowrotków Okuma do spinningu jest Ceymar XT Match. Może to dziwić, ponieważ generalnie kołowrotek ten został zaprojektowany z myślą o wędziskach typu feeder. Jest jednak bardzo lekki (poniżej 230 gramów), więc dobrze pasuje do krótkich kijów spiningowych. Podobnie rzecz ma się z modelami Avena i – w mniejszym stopniu – Carbonite. One także nie zostały od początku zaprojektowane jako spiningowe, ale fakt, że pracują lekko i są bardzo wygodne, zachęcił wędkarzy do zakładania ich właśnie w zestawach na spining. Bardzo ambitnym rozwiązaniem jest Okuma 8k, mieszczący do 550 metrów żyłki

Okuma – kołowrotki uniwersalne

Poza wymienionymi wyżej modelami Okuma ma też świetne kołowrotki karpiowe. Co więcej – w tej roli sprawdzają się niemal wszystkie kołowrotki tego producenta. Jednym problemem może być ich mała waga. Zwykle do wędzisk karpiowych zakłada się odrobinę cięższe kołowrotki z dużymi hamulcami. Okuma ma dobry hamulec, ale masa kołowrotka nie wszystkim wędkarzom pasuje. Pojawiają się opinie, że Okuma jest zwyczajnie za lekka i przez to kij nie pracuje tak, jak należy. Podobnie wypowiadają się użytkownicy Okumy z wolnym biegiem, jednak prawda jest taka, że absolutnie każdy model tej marki ma też olbrzymie grono zwolenników. Często jest tak, że krytycy samo nie używają tych kołowrotków, tylko patrzą w specyfikację i wydają werdykt, natomiast po sprawdzeniu w praktyce okazuje się, że producent dobrze sobie radzi i dokonuje rzeczy niezbyt prawdopodobnych.

Ile żyłki na kołowrotek

Jednym z największych osiągnięć marki Okuma, jest stworzenie bardzo lekkich szpul. Jest to ważne dlatego, że po nawinięciu żyłki cały użyteczny kołowrotek sporo zyskuje na wadze. A akurat w tym przypadku żyłki mieści się naprawdę sporo. Wersje 35/550 nie są niczym szczególnym, a nawet najprostszy model CXT25 ma szpulę o pojemności 15/295. Wszystkie takie oznaczenia czyta się w ten sam sposób: pierwsza liczba oznacza grubość żyłki w setnych częściach milimetra, a druga całkowitą długość takiej żyłki, która mieści się bezpiecznie na szpuli.

Z tego płynie też prosty wniosek – żeby zmieścić w niewielkim kołowrotku sporą ilość żyłki, trzeba szpulę skonstruować tak, aby jej ranty nie były przesadnie grube. Producenci kołowrotków z niższych półek cenowych właśnie z tym sobie nie radzą. Okuma zaś wiele elementów swoich kołowrotków nie tylko wycina na maszynach CNC, ale też dodatkowo cieniuje, żeby zmniejszyć ich masę.

Pozostaje jeszcze pytanie, w jakim stopniu wędkarze powinni sugerować się oznaczeniami pojemności szpul. Czy można na trzystumetrową szpulkę nawinąć tylko 100 metrów żyłki? I czy na szpulę 295 metrów wejdzie na przykład 320 metrów żyłki? A zatem: nawijanie znacząco mniej niż sugerowana długość żyłki może prowadzić do zwiększenia tarcia przy rozwijaniu. Poza tym nie ma to żadnego sensu – nie jest to oszczędność żyłki, a takie działanie może wpłynąć na komfort połowu. Najlepiej więc nawinąć tyle, ile zaleca producent. Czy da się więcej? Tak. Ale wtedy rośnie ryzyko splątania przy nawijaniu. Oczywiście nie będzie też tak, że wszystko ponad wyliczoną pojemność od razu się splącze, ale dołożeniu kilkunastu lub kilkudziesięciu metrów na pewno nie przyniesie żadnych korzyści.

Kołowrotki dobrych marek, w tym Okuma, mają szpule wykończone tak, żeby odwijanie i nawijanie żyłki odbywało się bezproblemowo, jednak w niższych segmentach nie zawsze jakość jest równie wysoka i wtedy zarówno zbyt mała, jak i zbyt duża ilość żyłki mogą powodować problemy.

Kategoria: Poradniki
Data: 03.07.2019
Social
5,0
1 ocena
Moja ocena
Twój podpis zostanie zapamiętany i będzie wyświetlał się przy recenzjach, zapytaniach technicznych oraz komentarzach. Podpis możesz w każdej chwili zmienić w ustawieniach swojego konta.
Lista komentarzy jest pusta.